Oczywiście, że tak. Peklując na sucho spory kawałek mięsa, np. polędwicę czy karkówkę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że po przekrojeniu swojego wyrobu znajdziesz szare oczko, o którym szczegółowo mówię we wpisie pt. “ Peklowanie wędlin “. Dodatkowo peklowanie suche jest dużo dłuższe od peklowania mokrego. Posty: 30511 IP: Gdy jest odwrotnie, najpierw suchy potem mokry to naturalne. Ale u nas najpierw był katar to i mokry kaszel z tego powodu. Teraz mam wrażenie, że kaszel Boryska jest suchy. Katar nadal jest ale jakby mniejszy. Na dodatek wyszedł dzis ząb. Ze względu na czas trwania wyróżnia się kaszel ostry (trwający krócej niż 3 tygodnie), podostry (3–8 tygodni) i przewlekły (ponad 8 tygodni). Natomiast ze względu na charakter kaszel dzieli się na suchy i mokry (produktywny). Rodzaj kaszlu i towarzyszące mu objawy to informacje, które mogą pomóc lekarzowi lub farmaceucie w Głównym objawem jest kaszel (suchy lub mokry), utrzymujący się do 3 tygodni lub dłużej. Kaszel suchy wskazuje na wirusowe lub atypowe pochodzenie zapalenia oskrzeli. Natomiast przewlekły, suchy i napadowy kaszel może być głównym objawem krztuśca, a więc choroby pochodzenia bakteryjnego. Leczenie inhibitorami konwertazy angiotensyny Zbiory na ziarno. mapa strony . Cennik nasion KUKURYDZY - sezon 2023; Cennik nasion SŁONECZNIKA - sezon 2023 Przeliczanie plonu "mokrego" na "suchy" Zaprawy Kaszel mokry a suchy różnią się między sobą następującymi cechami: obecność wydzieliny w przypadku kaszlu mokrego i jej brak w kaszlu suchym, pora większego nasilenia – rano, po przebudzeniu dla kaszlu mokrego i wieczór dla suchego, charakter napadowy dla kaszlu suchego oraz łagodny dla mokrego. Oczywiście w razie wątpliwości . W skali światowej zboża stanowią około 60% produkcji roślinnej i są tradycyjnie podstawowym składnikiem pożywienia, głównym źródłem węglowodanów i białka, a także w coraz większym stopniu odnawialnym surowcem dla celów przemysłowych i energetycznych. Podobnie jest w Europie. W 28 krajach Unii Europejskiej w 2018 r. zboża uprawiano na 55 mln ha i zebrano ok. 295 mln ton ziarna. Podobnie jak w Polsce susza spowodowała, że plony znacznie odbiegały od średnich z wielolecia. Polacy na podium – produkujemy (prawie) najwięcej W polskim rolnictwie znaczenie zbóż jest relatywnie jeszcze większe – stanowiąc ponad 70% wszystkich zasiewów decydują o obliczu polskiego rolnictwa. Pod względem powierzchni zasiewów jesteśmy drugim producentem zbóż w UE, największym na świecie producentem pszenżyta i drugim w świecie producentem żyta. Pod względem areału uprawy zbóż Polska zajmuje drugie miejsce a pod względem wielkości zbiorów (9,6%) jesteśmy na trzecim miejscu w Unii Europejskiej. Gorzej wypadamy pod względem uzyskiwanych plonów – średni poziom plonowania zbóż w Polsce z lat 2016–2018 odpowiada 70% średniej w Unii Europejskiej. O pozycji Polski mierzonej poziomem uzyskiwanych plonów w znacznej mierze decydują glebowo-przyrodnicze warunki uprawy, na które nie mamy większego wpływu. Pod względem jakości gleb, rozkładu opadów i temperatur, znacznie ustępujemy państwom z zachodniej części kontynentu. Dlatego bezpośrednie porównania uzyskiwanych plonów są mylące i krzywdzące dla polskich rolników. Zasoby gleb dobrych są bardzo ograniczone a zgodnie z zaakceptowanymi przez Komisję Europejską kryteriami 53% użytków rolnych, to obszary o niekorzystnych warunkach gospodarowania a ponad 40% gleb Polski charakteryzuje się niską jakością i przydatnością rolniczą. Znacznie krótszy jest okres wegetacji (w stosunku do Francji około 20 dni). Czynnikiem ograniczającym są także opady co dotkliwie mogliśmy odczuć w zeszłym roku. Środkowa Polska (Mazowsze, Wielkopolska, Kujawy) obok wschodniej Hiszpanii i Sycylii należą do regionów o najmniejszych opadach w Europie. Zobacz także Mimo trudnych warunków gospodarowania polskie rolnictwo skutecznie zabezpiecza krajowe potrzeby na ziarno. Zboża krajowej produkcji pokrywają wewnętrzne potrzeby wynikające z zapotrzebowania na zboża konsumpcyjne, jak i paszowe. Zmieniające się zapotrzebowanie na ziarno, zróżnicowane tempo postępu hodowlanego, różnice w potencjale produkcyjnym poszczególnych gatunków jak zmieniające się warunki uprawy spowodowały, że zaszły znaczne zmiany struktury produkcji. Radykalnie zmniejszył się udział żyta w zasiewach, natomiast wzrosły udziały pszenżyta i kukurydzy oraz w mniejszym stopniu pszenicy ozimej. Przez wiele lat byliśmy znaczącym importerem zbóż. Obecnie eksport znacznie przeważa nad importem. Według bilansu produktów roślinnych w roku gospodarczym 2018/2019, wielkość zużycia krajowego ziarna pszenicy wyniosła 28,5 mln ton. Z tej ilości około 17% przeznaczane jest na spożycie, zużycie przemysłowe wynosi około 10% a na cele paszowe przeznacza się 62% ziarna. Jesteśmy też w europejskiej czołówce zużycia nawozów Możliwości wzrostu metodami agrotechnicznymi mają swoje granice technologiczne i ekonomiczne, czyli wynikające z relacji między cenami środków produkcji a cenami ziarna. Dodatkowo limitowane są presją na ograniczenie nawożenia mineralnego i eliminowaniem z rynku wielu środków chemicznej ochrony roślin. Powody są różne, ekonomiczne (wysokie koszty rejestracji środków) bądź środowiskowe (substancje aktywne, które mogą być niebezpieczne dla ludzi lub środowiska). Technologie produkcji rolniczej stosowane w Polsce i w UE w coraz mniejszym stopniu różnią się pod względem ilości zużywanych nawozów mineralnych i intensywności chemicznej ochrony. Już obecnie poziom nawożenia mineralnego w Polsce, 141,6 kg NPK czystego składnika na hektar użytków rolnych, to jedna z wyższych wartości w Europie a 2,25 kilogramów substancji aktywnej środków ochrony roślin to niewiele mniej niż średnia unijna. Stąd potrzeba upowszechniania zasad integrowanej ochrony, niewykluczającej stosowania chemicznych środków produkcji, ale dający pierwszeństwo metodom niechemicznym. Kluczowym warunkiem pozwalającym na skuteczną integrowaną ochronę jest stosowanie odmian o podwyższonym poziomie odporności. Ponadto coraz wyraźniej odczuwalne są zmiany klimatyczne, na które odpowiedzią muszą być nowe gatunki i nowe odmiany dostosowane do zmieniających się warunków uprawy. Hodowcy muszą dostosować ofertę odmianową do zmian realiów środowiskowych, klimatycznych i zmieniających się standardów dotyczących intensywności ochrony chemicznej. W tej sytuacji coraz bardziej wzrastać będzie znaczenie postępu biologicznego, czyli stosowania wysokiej jakości nasion oraz plenniejszych i odporniejszych na patogeny odmian. Udział czynnika biologicznego we wzroście plonowania zbóż w Polsce oceniany jest na 65% i będzie on nadal wzrastał. Główny czynnik negatywnie wyróżniający polskie rolnictwo to niski zbóż w produkcji i w konsekwencji słabe wykorzystanie osiągnięć hodowli (około 20%). Pod względem udziału kwalifikowanego materiału siewnego w produkcji znajdujemy się na jednym z ostatnich miejsc w Europie a zbliżenie się do średniego poziomu wymagałoby co najmniej podwojenia zużycia nasion kwalifikowanych. Pozwoliłoby to na zniwelowanie olbrzymiej luki w plonowaniu między wykazywanym doświadczalnie potencjałem plonowania a faktycznie osiąganymi plonami. Stały wzrost plonowania roślin uprawnych jest niepodważalnym faktem. Jeszcze niedawno poziom 10 ton z hektara pszenicy był niezwykłym i rzadkim osiągnięciem. Obecnie maksymalne plony uzyskiwane w warunkach Polski przekraczają 12 ton a najnowszy światowy rekord plonowania w warunkach produkcyjnych wynosi już prawie 17 t/ha. Ciężar odpowiedzialności za dalszy wzrost produkcji przenoszony jest więc w coraz większym stopniu z agrotechniki na hodowlę. Już obecnie postęp biologiczny jest głównym czynnikiem determinującym wzrost produkcyjności i jakości wytwarzanej żywności z pewnością jego znaczenie będzie jeszcze większe. Tym bardziej, że jest to relatywnie tani środek produkcji. Koszty ponoszone na zakup kwalifikowanego materiału siewnego, dzięki któremu możemy wprowadzić do uprawy lepsze, bardziej poszukiwane odmiany, są porównywalne z przeciętnymi kosztami ochrony chemicznej a zdecydowanie mniejsze niż koszty nawożenia. Oczywiście nie oznacza to, że dzięki hodowli możemy wyeliminować wydatki na ochronę czy nawożenie. Można jednak je skutecznie ograniczać nie powodując jednocześnie spadku plonów. Widzimy, że jest to możliwe a świadczyć może o tym utrzymanie wzrostu plonowania zbóż mimo niewielkich zmian w poziomie nawożenia mineralnego i zużycia środków ochrony roślin. Dlaczego uzyskujemy niższe plony, niż jest to możliwe? Mimo stałego postępu w hodowli wyniki osiągane w warunkach produkcji zdecydowanie odbiegają od potencjału wykazywanego w doświadczeniach odmianowych, gdzie średnie plony zbóż od prawie 50 lat rosną w tempie przekraczającym 90 kg rocznie. Niski udział kwalifikowanego materiału siewnego w zasiewach to jedna z podstawowych przyczyn znacznych rozbieżności między możliwymi do uzyskania, a praktycznie osiąganymi plonami zbóż w Polsce. Wzrost możliwości plonotwórczych odmian potwierdzają wyniki badań odmianowych zarówno prowadzonych w związku z rejestracja nowych odmian, jak i porejestrowe doświadczenia odmianowe. Coroczny wzrost plonów zbóż dla lat 1999–2018 określony na podstawie wyników doświadczeń odmianowych mieści się w przedziale od 39 kg/ha pszenżyta do 85 kg dla pszenicy ozimej. Niestety, wyniki doświadczeń nie przekładają się na tempo wzrostu plonów w produkcji. Corocznie dystans między potencjalnymi możliwościami a rzeczywistymi plonami zwiększa się o ponad 20 kg. Rezultatem jest coraz większa rozbieżność między teoretycznymi możliwościami a praktyką rolniczą. W gospodarstwach towarowych produkujących na rynek wykorzystanie istniejącego potencjału plonowania wynosi około 70%. Niestety, średni poziom wykorzystania potencjalnych możliwości plonowania zbóż jest wciąż niski i tylko nieznacznie przekracza 50%. O ile w przypadku pszenicy ozimej jest to 59%, to dla żyta jest tylko 37% a dla owsa, pszenicy jarej i pszenżyta wartości te nie przekraczają 50%. Przyczyn tego zjawiska jest kilka, ale najważniejszą jest zbyt wolne wprowadzanie nowości odmianowych do produkcji. U starych odmian uprawianych przez wiele lat, rozmnażanych z nasion niekwalifikowanych, uzyskiwane plony maleją w następstwie degeneracji, czyli zmian genetycznych, przełamywania odporności i w efekcie silniejszego porażenia przez patogeny. Przyczynia się to do wynikającego z interakcji genotypowo-środowiskowej „wyradzania się odmian”. Dlatego, aby skutecznie korzystać z istniejącego postępu biologicznego należy stosować kwalifikowany materiał siewny nowych odmian. Wieloletnie badania Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin (IHAR) w Radzikowie, prowadzone w reprezentatywnej grupie 500 gospodarstw z całego kraju, jednoznacznie dowodzą, że stosowanie kwalifikowanego materiału siewnego przynosi wymierne korzyści dla rolników. Na podstawie zebranych danych ankietowych z lat 2015–2017 wykazano istotny wzrost plonowania zbóż na polach, gdzie stosowano kwalifikowany materiał siewny. Wzrost wynosił od 5,8% dla pszenżyta ozimego i pszenicy jarej do 28,3% dla żyta. W przypadku żyta jest to w dużej mierze wynik efektu heterozji u odmian mieszańcowych. W wartościach bezwzględnych przyrost plonów, na polach, gdzie stosowano kwalifikowany materiał siewny, wynosił od 2,3 dt·ha-1 dla owsa do 10,7 dt·ha-1 dla żyta. Korzyści wynikające ze wzrostu plonów były nieco niwelowane wyższymi kosztami zakupu nasion, jednak dla każdego gatunku średni przyrost wartości uzyskanego przyrostu plonu był większy niż dodatkowe koszty związane z zakupem kwalifikowanego materiału siewnego. Słabo wykorzystywane są zalecenia rekomendacyjne. Udział odmian rekomendowanych w zasiewach zbóż wynosił od 27,4 % (żyto) do 39,3% (pszenica jara). Wielkość efektu kwalifikowanego materiału siewnego wynika z postępu w hodowli, a także z różnicy między potencjałami plonotwórczymi starych odmian, znajdujących się dotychczas w uprawie i nowych, wprowadzanych wraz z materiałem siewnym. Dlatego największy wzrost plonowania uzyskiwano stosując nasiona nowych odmian pszenicy, gdzie postęp hodowli jest najszybszy oraz żyta, gdzie wymiana nasion jest niska, a udział starych odmian jest relatywnie duży. W tym przypadku stosowanie nasion kwalifikowanych jest często wprowadzaniem zupełnie nowej jakości pod względem potencjału plonowania. Po wielu latach dominacji jednej bardzo dobrej odmiany (Dańkowskie Złote) wchodzą do uprawy nowe odmiany o zwiększonym potencjale plonowania, także odmiany heterozyjne. Postęp hodowlany to także zmiany jakościowe polegające na poprawie odporności na stresy wynikające z porażenia chorobami i powodowane czynnikami fizycznymi takimi jak susze, mrozy czy zakwaszenie gleby, a także lepsze dostosowanie odmian do istniejących warunków środowiskowych oraz stosowanego nawożenia. Postęp hodowlany to również poprawa właściwości użytkowych produktów roślinnych. Dzięki temu część procesu technologicznego odbywa się już na polu a przemysł spożywczy otrzymuje ziarno o lepszych parametrach browarnych, wypiekowych czy żywieniowych. Przykładem olbrzymiego postępu w zakresie jakości są odmiany pszenic jakościowych i chlebowych z krajowych hodowli. Do lat 90. zarówno w odmianowej ofercie skierowanej do rolników, jak i w produkcji zdecydowanie przeważały odmiany o niewielkiej przydatności dla przetwórstwa. W 2018 r. na 121 zarejestrowanych odmian pszenicy ozimej 44, to odmiany wyhodowane przez polskie firmy hodowlane a odmiany z grupy jakościowej A, stanowią najliczniejszą grupę technologiczną w Krajowym Rejestrze. Czy o wartości odmiany decyduje tylko plon? Plonowanie to ważny, ale nie jedyny wyznacznik wartości. Zaletą krajowych odmian, hodowanych w rejonach, gdzie są później uprawiane, jest ich dostosowanie do lokalnych warunków uprawy, co szczególnie widoczne jest w latach o ekstremalnych warunkach pogodowych. Występujące co jakiś czas ostre zimy weryfikują przydatność oferowanych do produkcji odmian i przypominają o potrzebie odpowiedniej mrozoodporności i zimotrwałości. Osiągany postęp hodowlany oparty o klasyczne metody hodowli roślin pozwalał rolnictwu nadążać za wciąż rosnącymi potrzebami i oczekiwaniami. Wciąż olbrzymie są możliwości wzrostu plonowania poprzez hodowlę mieszańcowych odmian zbóż. Do uprawy oprócz odmian żyta wprowadzane są także odmiany jęczmienia, a nie jest wykluczone, że w nieodległej przyszłości odmiany pszenżyta i pszenicy. Obecnie nadzieje na dalszy wzrost plonowania wiąże się z coraz powszechniej stosowanymi innowacyjnymi metodami (in vitro, haploidyzacja, opracowania markerów) pozwalającymi skrócić czas hodowli. Jeszcze większe możliwości w tym zakresie otwierają się dzięki praktycznemu wykorzystaniu technik stosowanych w inżynierii genowej. Tadeusz Oleksiak IHAR-PIB RadzikówSfinansowano z Funduszu Promocji Ziarna Zbóż i Przetworów Zbożowych fot. Pixabay Oblicz, przelicz i sprawdź: najważniejsze współczynniki, limity i wielkości istotne dla dializowanych i chorych na nerki. WYBIERZ, CO CHCESZ PRZELICZYĆ: Wynik: Domowe przetwarzanie warzyw i owoców jest opłacalne zarówno pod względem finansowym, jak i zdrowotnym. Możemy mieć pewność, że otrzymujemy produkty najwyższej jakości, pozbawione chemicznych dodatków. Dodatkowo, smak i aromat tradycyjnie przyrządzonych przetworów jest niepowtarzalny. Z pewnością nie zetkniemy się z nim kupując gotowe produkty w sklepach. Aby móc przechowywać domowe przetwory, powinniśmy posiadać specjalnie wydzielone do tego pomieszczenie, czyli spiżarnię. Same produkty najczęściej przechowujemy w słoikach, a te z kolei umieszczamy na półkach. Są one zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem, ponieważ dają nam szybki wgląd na to, co znajduje się na ich wierzchu. Możemy nabyć gotowe półki lub, podobnie jak przetwory, wykonać je samodzielnie. Funkcjonalne półki Mogą być to półki wiszące bądź też przymocowane bezpośrednio do ściany. Bardzo istotny jest tutaj gatunek drewna, z jakiego będą one wykonane. Im większe jest planowane obciążenie półki, tym trwalszy powinien być materiał jej wykonania oraz grubość. Aby półki na przetwory były maksymalnie funkcjonalne i bezpieczne, powinno stosować się elementy stosunkowo krótkie. Mając na względzie ich odpowiednią stabilizację, przy montażu nie powinniśmy zapominać o wykorzystaniu wskazanej liczby wsporników. Rozstaw pojedynczych półek składających się na regał powinien być w miarę regularny. Do przechowywania przetworów wystarczająca jest odległość kilkunastu centymetrów pomiędzy jedną a drugą deską. Aby dostęp do produktów był w pełni komfortowy dla wszystkich domowników, półki z przetworami powinny się znajdować powyżej 50 cm od podłogi i nie wyżej niż 170 cm. Czego będziemy potrzebować? Do samodzielnego stworzenia regału z półkami będziemy potrzebować 4 długich drewnianych słupków o kwadratowym przekroju, które posłużą nam jako podstawa. Powinny one mieć przynajmniej 170 cm długości. W zależności od naszych indywidualnych potrzeb, powinniśmy przygotować też odpowiednią ilość półek – mogą to być chociażby elementy wykonane z płyty pilśniowej, drewna sosnowego czy świerkowego. Aby je połączyć, niezbędne będą nam metalowe kątowniki, wkręty do drewna, wkrętarka, miarka oraz ołówek. Zarówno deski jak i półki dotniemy zaś przy pomocy pilarki stołowej lub ręcznej. Możemy tego dokonać także przy użyciu tradycyjnej piły zębatej. Jak to zrobić? Zadanie rozpoczynamy od dokładnego wymierzenia pożądanej odległości na każdym ze słupków, które będą stabilizatorami całej konstrukcji. Po dokładnym docięciu słupków mocujemy na nich kątowniki – w miejscach, w których znajdą się kolejno ułożone półki. Przykręcamy je przy użyciu wkrętów i wkrętarki do dwóch równo rozłożonych słupków, a następnie do półki. Po przymocowaniu w ten sposób półek na całej odległości, przykręcamy do nich dwa kolejne słupki. W razie potrzeby, uprzednio do dwóch pierwszych słupków możemy przymocować ścianki. Po skręceniu całości, regał możemy umieścić w wybranym miejscu spiżarni, a następnie układać na jego półkach przetwory. Uprawa Ciekawostki Data publikacji To nie był rok do bicia rekordów, ale... Nawet w latach bardzo korzystnych, o znacznie większej dostępności wody, średnie plony ziarna kukurydzy w Polsce nie przekraczają 7 t/ha. Dlaczego? Bo obok zapasów wody i równomiernego rozkładu opadów plonowanie zależy od splotu wielu czynników związanych z agrotechniką oraz od presji chorób szkodników i chwastów. Plonowanie roślin zależy od pH gleby i zasobności stanowisk w składniki pokarmowe (głównie w potas i fosfor) ograniczeń jest dużo, a teoretycznie, gdyby stworzyć roślinom warunki idealne i bezstresowe, mogłyby wydać plony kilkakrotnie wyższe od tych zbieranych w praktyce. Dziś tak dla ciekawości i świątecznego relaksu piszemy o światowych rekordach plonowania roślin. Niektóre były poprawiane w tym roku. Poza tymi ciekawostkami zwracamy uwagę na czynniki decydujące o tworzeniu potencjału plonotwórczego i na czynniki powodujące jego redukcję. Czym jest plon potencjalny? Jakie plony można uzyskiwać w idealnych, ale polowych warunkach uprawy? Jakie są światowe rekordy plonowania? Przedstawiamy takie informacje w dalszej części artykułu. Zanim przejdziemy do światowych rekordów chcę przypomnieć kilka fundamentalnych zależności plonowania zbóż. Teoretyczne możliwości plonowania pszenicy ozimej grubo przekraczają 20 t/ha. Każdy rolnik wie, że w warunkach polowych nigdy teoretycznych plonów wynikających z potencjału genetycznego roślin nie da się uzyskać, ale plony potencjalne uzyskiwane w doświadczeniach PDO powinny być w zasięgu każdego rolnika. Plonowanie pszenicy i pozostałych gatunków zbóż, poza potencjałem genetycznym odmian, uwarunkowany jest splotem czynników rolnośrodowiskowych, klasą i zasobnością gleb, ich pojemnością wodną, położeniem geograficznym, kulturą rolną, poziomem nawożenia i ochrony itd. Dlatego między plonem teoretycznym i potencjalnym, a w praktyce również między plonem potencjalnym a rzeczywistym, czyli zbieranym średnio z plantacji w całym kraju, istnieje duża luka. Założony plon rzeczywisty Zobacz także Podstawą intensywnych technologii zbóż powinno być stosowanie środków produkcji (nawożenia, ochrony itd.) w ilościach odpowiadających pod z góry założony plon. Niestety, pogoda często takie założenia koryguje na plus bądź na minus. Rolnik w każdym przypadku powinien reagować wprowadzeniem korekty, np. nawożenia. I tutaj ważna jest właśnie umiejętność szacowania plonu zbóż w czasie wegetacji. Jeżeli potencjał oceniony na polu jest wyższy, wcześniej zaplanowane nakłady na nawożenie i ochronę powinniśmy zwiększyć, a jeżeli niższy – również musimy wprowadzić korektę nakładów i je zmniejszyć. W przypadku zbóż elementami struktury plonu są: liczba kłosów na jednostce powierzchni, liczba ziaren w kłosie, masa ziarna z kłosa i masa 1000 ziaren. Czasami do elementów struktury plonu zbóż zalicza się liczbę ziaren z jednej rośliny, rozkrzewienie produkcyjne jednej rośliny, obsadę roślin i masę ziarna z jednej rośliny. Jakiego klucza byśmy nie użyli, elementy składające się na strukturę plonowania powinny nam pozwolić obliczyć plon szacunkowy. Oczywiście im zboża są w bardziej zaawansowanej fazie wzrostu, tym więcej widzimy i łatwiej jest szacować plon możliwy do uzyskania. Prowadzenie łanu Przy szacowaniu plonu i podejmowaniu decyzji korygujących agrotechnikę w czasie wegetacji niezbędna jest wiedza z zakresu fizjologii rozwoju zbóż. Początkowy wzrost zbóż (od wysiewu ziarna w glebę po skiełkowanie) jest bardzo ważny, ale najważniejszą z punktu widzenia kształtowania się plonu generatywnego (ziarna) jest faza krzewienia. Zboża wchodzą w fazę krzewienia po wytworzeniu trzeciego liścia. W czasie krzewienia tworzą się nowe pędy, na których mogą być kłosy, ale nie muszą. Po wytworzeniu nadmiernej liczby pędów, część z nich będzie płonych. Już w kilka dni od wytworzenia nowego pędu rozpoczyna się proces zawiązywania kłosków i ustala się wielkość kłosa. Jednocześnie wewnątrz kłosków rozpoczyna się różnicowanie kwiatów i ustala się potencjalna liczba ziarniaków w kłosie. Proces wydłużania się kłosa trwa do końca krzewienia, a tworzenie się kwiatów w kłoskach kończy się w fazie drugiego kolanka. Krzewistość jest cechą gatunkową i odmianową. Intensywne, nowe odmiany pszenicy charakteryzują się mniejszą krzewistością i takie informacje trzeba brać pod uwagę przy planowanej ilości wysiewu ziarna. W praktyce, zależnie od odmiany i gęstości siewu uzyskuje się krzewistość produkcyjną pszenicy na poziomie od 1,6 do 2,5, co oznacza, że średnio jedna roślina z jednego ziarniaka ma w łanie od 1,6 do 2,5 źdźbeł kłosonośnych. W zależności od uzyskanej krzewistości produkcyjnej, przy szacowaniu plonu pamiętajmy, że pędy (źdźbła) drugiego rzędu są o 5–10% mniej produktywne, a trzeciego rzędu o 10–15% mniej produktywne od źdźbeł pierwszego rzędu, czyli od pędu głównego. Oczywiście krzewistości produkcyjnej (ilość źdźbeł kłosonośnych z jednej rośliny) nie można mylić z krzewistością ogólną (ilość wszystkich źdźbeł, w tym płonych, bez kłosów). Stres koryguje założenia Rośliny w warunkach stresowych redukują potencjalny plon i może to nastąpić już na etapie krzewienia. Na podstawie zasobów wody, pokarmu, ale także dostępu światła, roślina cały czas ocenia, czy zdoła utrzymać wszystkie kłosy. Dlatego od początku strzelania w źdźbło do wykłoszenia roślina analizuje i w razie potrzeby redukuje potencjał wytworzony w czasie krzewienia. Redukuje plon przy zmniejszaniu się powierzchni asymilacyjnej na skutek porażenia chorobami lub obecności szkodników. Negatywny wpływ patogenów na rośliny uzależniony jest od ich nasilenia, przebiegu warunków i wrażliwości gatunku i odmian w obrębie gatunku. Zmniejszenie strat jest możliwe przez prawidłową agrotechnikę, ale najlepsze rezultaty uzyskuje się stosując środki chemicznej ochrony roślin. Najważniejsza jest ochrona głównej powierzchni asymilacyjnej roślin zbożowych, od której to zależy prawidłowość rozwoju generatywnego i końcowe wypełnienie ziarniaków. Zboża redukują swój potencjał, jeżeli konkurencją o powierzchnię życiową stają się chwasty, albo gdy zboże wysieliśmy zbyt gęsto i uzyskaliśmy zbyt dużą obsadę roślin. Redukcja składowych elementów struktury plonu następuje przy niedożywieniu i przy niedoborze wody. Strzelanie w źdźbło, podobnie jak krzewienie, to okresy wzmożonego zapotrzebowania na azot. Jest oczywiście trzeci okres kłoszenie-kwitnienie, który omówimy dalej. W pierwszym okresie – fazie krzewienia – azot zwiększa powierzchnię asymilacyjną liści i wpływa na lepsze krzewienie. W fazie strzelania w źdźbło – wpływa na płodność kłosków i pośrednio na ilość ziarniaków w każdym kłosie. W fazie początku kwitnienia, azot wpływa na skład chemiczny i wypełnienie ziarna – pośrednio na odporność zbóż i zawartość białka w ziarnie. Niedobory azotu w tym okresie znacznie ograniczają potencjalne możliwości plonowania. Artykuł podzielony na strony, czytasz 1 z 3 stron. Wczesność dojrzewaniaśredniopóźnaTyp użytkowaniaziarno, kiszonka, biogazTyp ziarnadent (zębokształtny)Wzrost roślinśredni do wysokiego, wysokiStay greenrównomierne dojrzewanie ziarna i reszty roślinyStanowiskazimne, optymalne, sucheCechy agrotechnicznewzniesione liście dla bardziej efektywnej asymilacji rano i wieczorembardzo stabilna łodyga - tolerancja na Fusarium liście i łodygi - tolerancja na patogeny wywołujące choroby liści - roślina nie zasycha przedwcześnie przed zbioremwysoka wydajność bioetanolu w produkcji z mokrego i suchego ziarnaW uprawie na ziarnonowa genetyka w typie ziarna dentnajwyższe plony we wszystkich doświadczeniach łanowych i hodowlanych KWS na południu Polski w roku 2013szybki dry-down (oddawanie wody z ziarna przed zbiorem)W uprawie na kiszonkęprzydatny do uprawy na biogaz w I strefie uprawy kukurydzy Dodatkowe informacje FIGARO wysoki potencjał plonu ziarna potwierdzony w bardzo suchym roku 2015 w doświadczeniach rejestracyjnych COBORU -106,1 % plonu wzorca grupy średniowczesnej i niska wilgotność ziarna - 22,2%doskonały wigor początkowy umożliwia uprawę na ziarno i kiszonkę na wszystkich rodzajach gleb, również zimnychpodwyższona zdrowotność liści przeciwko patogenom grzybowym (odmiana przydatna w uproszczonych systemach uprawy gleby)wybitnie wysokie plony suchej masy i energii z 1 ha (109% plonu wzorca) dają możliwość produkcji wysokoenergetycznej kiszonki na proporcjonalnie mniejszej powierzchnidoskonały stay-green i do końca zdrowe liście oraz kolby to dodatkowe 10 dni na bezpieczny zbiór na AGRO POLIS możliwość uprawy na zimnych stanowiskachwysoka tolerancja na patogeny wywołujące choroby liści (Helminthosporium spp. i Kabatiella spp.) i Fusarium t/ha suchego ziarna (108% średniej) i 26% wilg. w doświadczeniach w SDOO Pawłowice w 2014 t/ha suchego ziarna (112% średniej) i 30,9% wilg. podczas zbioru w doświadczeniach ścisłych KWS w Polsce i Niemczech (4 miejscowości)wysoki potencjał plonu (20,7 t/ha plonu suchej masy całych roślin) w doświadczeniach rejestracyjnych COBORU w 2014 udziału plonu kolb w plonie ogólnym (COBORU 2014)silny stay-green - wydłużony o 10-14 dni termin optymalnego KELTIKUS dobry wigor początkowywysoka zdrowotność całych roślinbardzo wysoki potencjał plonu ziarna potwierdzony w oficjalnych doświadczeniach w Niemczech i w Polsceodmiana zarejestrowana w 2015 w Niemczech na ziarno z najwyższymi notami plonu ziarna (wg punktacji BSA - 9) w bardzo suchym roku 2015 w dośw. rejestracyjnych COBORU odmiana KELTIKUS zajęła 2. miejsce pod względem indeksu plonowania i dochodu brutto ze sprzedaży suchego ziarna w gr. średniopóźnej101,6 % plonu wzorca grupy średniopóźnej i najniższa wilgotność ziarna w grupie średniopóźnej - 20,6% (o 2,1% bardziej suchy niż wzorzec)niższe ryzyko skażenia ziarna mikotoksynami - niskie porażenie kolb Fusarium spp. i możliwość wczesnego zbioru - o 3 dni wcześniejsza dojrzałość pełna ziarna niż średnia odmian Dobierz Odmianę Kalkulator wagi suchego ziarna kukurydzy

przeliczanie plonu mokrego na suchy